Ile jest gatunków piw na świecie?

18 — 07 — 2019
Piwo na świecie

Najbardziej zaufanym źródłem, na które można się powołać w kwestii liczby gatunków piw na świecie, jest bez wątpienia Przewodnik po Stylach (ang. Beer Style Guidelines) - aktualizowany co kilka lat przez Beer Judge Certification Programme (BJCP). To amerykańska organizacja, która zajmuje się szkoleniem międzynarodowych sędziów piwnych, zasiadających później w jury prestiżowych konkursów piwowarskich. Ostatnie wydanie Przewodnika po Stylach, które ukazało się w 2015 r., opisuje ponad 120 różnych stylów piwa.

Analizując te dane, trzeba jednak mieć na uwadze fakt, że dokument ten jest zbiorem wytycznych dla sędziów oceniających piwo podczas międzynarodowych konkursów. Te zaś nie zawsze nadążają za dynamiką rynku, który nieustannie się rozwija i rozrasta. Wskazane przez Przewodnik po Stylach ramy są też dość umowne, nie ograniczają piwowarów rzemieślniczych w ich eksperymentach, w łączeniu czy lekkim naginaniu zakresu danego stylu. Dzisiejszy piwny rynek to ogrom możliwości, z których skwapliwie korzystają piwni pasjonaci. Aktualnie, na świecie istnieje więcej niż 120 gatunków piw.

toast wznoszony piwem

Podstawowy podział piw pod względem warunków fermentacji

Podstawowym kryterium, którego wiele osób trzyma się do dzisiaj, jest typ fermentacji piwa. By zakwalifikować piwo do jednej z kategorii w tym podziale, należy przyjrzeć się warunkom, w jakim fermentowało, a także rodzajowi drobnoustrojów, które zostały wykorzystane, by mogła zajść fermentacja brzeczki piwnej. Pod tym względem piwa można podzielić na:

 

Piwa górnej fermentacji, zwane też piwami typu ale, które pod względem tradycji warzenia są znacznie starsze od piw fermentacji dolnej. Piwa typu ale kojarzą się przede wszystkim z Wielką Brytanią, Irlandią czy Belgią. W dzisiejszej erze Piwnej Nowej Fali na lidera w tej kategorii wyrastają zaś Stany Zjednoczone. Jak powstają piwa typu ale? W procesie ich warzenia wykorzystywane są drożdże górnej fermentacji: Saccharomyces cerevisiae. Pod względem genetycznym są bliskimi kuzynami drożdży piekarskich, ale w browarnictwie używa się zupełnie innych ich szczepów. Fermentacja takich drożdży przebiega bardzo burzliwie i zachodzi w temperaturze 18-25 st. C.

Piwa dolnej fermentacji, nazywane także piwami typu lager, które zaczęto warzyć dużo później niż ale, dopiero, gdy wynalezione zostały maszyny chłodzące – a to dlatego, że ich fermentacja przebiega w znacznie niższych temperaturach, między 6 a 12 st. C. Do produkcji lagerów wykorzystuje się inny gatunek drożdży: to Saccharomyces carlsbergensis (lub uvarum). Ich cechą charakterystyczna jest niższy poziom produkcji tzw. ubocznych produktów fermentacji – dzięki temu piwa typu lager odznaczają się dużo czystszym aromatem i smakiem niż piwa typu ale. Lagery i ich podgatunki (pils, koźlak, piwo marcowe) przez lata były uważane ze specjalność przede wszystkim Niemców i Czechów. Co ciekawe, to właśnie ten rodzaj piwa – a konkretnie nisko fermentowany jasny lager – cieszy się na całym świecie największą popularnością i jest dzisiaj najchętniej pijanym napojem zaraz po wodzie i herbacie.

Piwa spontanicznej fermentacji, które można spokojnie uznać za najstarszy rodzaj piwa. Warzone przez starożytnych Sumerów tzw. „pra-piwo” jest idealnym reprezentantem tej kategorii – powstawało bowiem w wyniku wymieszania chleba z wodą i specjalną mieszanką ziół oraz poddaniu tej mikstury spontanicznej fermentacji w towarzystwie przeróżnych drobnoustrojów znajdujących się w powietrzu, w chlebie, a także na dłoniach piwowara. Na podobnej zasadzie dzisiaj powstają właśnie piwa spontanicznej fermentacji – najbardziej znane to belgijskie Lambic i Gueze. Brzeczki piwnej nie zasila się żadnymi drożdżami, osiadają w niej reprezentanci mikroflory żyjący w powietrzu. Łatwo się domyślić, że w takich warunkach proces fermentacji trwa niezwykle długo – czasem nawet kilka lat. Prawdziwi birofile bardzo cenią sobie jednak takie piwa ze względu na ich unikatowy charakter. Trzeba przyznać, że to napój dla smakoszy - jest zazwyczaj dość kwaśny i wyróżnia się oryginalnymi aromatami, jak drewno, słoma czy zapachy przywodzące na myśl stajnię.

Piwa „eksperymentalnej” fermentacji, czyli wszystkie „wynalazki” piwowarów rzemieślników, które nie dają się zamknąć w ramach trzech najpopularniejszych typów fermentacji. Do najpopularniejszych z nich można zaliczyć dziś piwa o fermentacji przy użyciu drożdży dzikich (Brettanomyces) czy kwaśne piwa uwarzone dzięki bakteriom kwasu mlekowego.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Jakie piwo – lane, z butelki czy z puszki?
Pięć najpopularniejszych stylów piwnych
Czym różni się dolna fermentacja od górnej?
Idealne sposoby na podanie piwa

Najdziwniejsze piwa na świecie

O ile dwie pierwsze kategorie piw – ale i lager – wydają się dość uporządkowanymi gatunkami bez większych niespodzianek, o tyle piwa o fermentacji spontanicznej i eksperymentalnej mogą często zaskoczyć nawet prawdziwego fana piw rzemieślniczych. Szczegóły dotyczące procesu ich produkcji nie zawsze zresztą zachęcają do degustacji.

 

Właściciele jednej z pizzerii w amerykańskim stanie Illinois, Tom i Athena Seefurth, postanowili uwarzyć piwo, dodając do niego składniki, bez których trudno wyobrazić sobie dobrą włoską pizzę – czosnek, pomidory i oregano. W ten sposób powstało Mamma Mia Pizza Beer – pierwsze na świecie piwo pizzowe. Mówi się, że najlepiej komponuje się ono z pizzą prosto z pieca.

 

Jeden z browarów w japońskim Sapporo postanowił zrealizować dużo bardziej szalony pomysł. Wraz z uniwersytetem Okayama i Rosyjską Akademią Nauk opracował piwo na bazie jęczmienia, którego nasiona przez 5 miesięcy znajdowały się na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Kosmiczne piwo „Space Barley” cieszyło się sporym zainteresowaniem amatorów piwa, co odzwierciedla jego cena – za sześciopak trzeba było zapłacić ponad 10 tysięcy jenów, a więc ponad 300 zł. Zysk ze sprzedaży został przeznaczony na cele badawcze i charytatywne.

 

Niektóre pomysły eksperymentalnych piwowarów okazują się jednak znacznie mniej smaczne. Piwowar z Oregonu postanowił uwarzyć piwo przy użyciu dzikich drożdży pozyskanych z... własnej brody. „Beard Beer”, bo taką nazwę nosi ten napój, ma podobno wyróżniać się korzennymi nutami smakowymi. Innym nietuzinkowym pomysłem wykazali się japońscy piwowarzy z browaru Sankt Gallen. Ich piwo „Un, Kono Kuro” wyprodukowane jest na bazie kawy przetrawionej przez słonia i odzyskanej z jego odchodów. Sam proces pozyskiwania tego „surowca” jest jednak długotrwały i dość kosztowny, co przekłada się na cenę piwa – za keg trzeba zapłacić niemal 4000 zł.

 

Całkiem ciekawym pomysłem, który przypadnie do gustu przede wszystkim osobom, które same chętnie eksperymentują z warzeniem piwa, jest pierwsze na świecie tzw. piwo Open Source. Trunek o nazwie Free Beer został opracowany przez jedną z duńskich firm browarniczych współpracującą z kolektywem artystycznym Superflex, a także ze studentami z Copenhagen IT University. Przepis na to piwo i cała jego receptura są bowiem udostępniane w sieci na zasadzie licencji Creative Commons. Oznacza to, że każdy ma prawo zmieniać ją i przystosowywać do własnych potrzeb, miksować i dodawać nowe składniki, a także zarabiać na produkcie końcowym – ale pod jednym warunkiem. Nowa receptura oparta na wersji podstawowej musi być upubliczniona na tych samych zasadach. Licencja dotyczy nie tylko samego napoju, ale też projektu etykiety oraz butelki. Inicjatywa ma zachęcić początkujących piwowarów do dalszych prób i poszukiwań optymalnych smaków.

UDOSTĘPNIJ:
CZY JESTEŚ OSOBĄ PEŁNOLETNIĄ?