Jakie miejsca w Polsce powinien znać każdy piwosz

19 — 07 — 2019
Polskie Browary

Obok kawy i herbaty to trzeci najchętniej spożywany napój na świecie. Piwo, bo o nim mowa, mocno zakorzeniło się zarówno w kulturze i tradycji – także tej polskiej. I choć kojarzy się z irlandzkimi pubami czy słynnym niemieckim Oktoberfestem, również na ziemiach polskich ma długą, bogatą i bardzo ciekawą historię.

Chmiel i jego polskie plantacje

Bez chmielu nie byłoby piwa. A przynajmniej nie w takiej postaci, jaką znamy i lubimy współcześnie. To właśnie on odpowiada za charakterystyczną goryczkę. Mało kto wie, że najdelikatniejszy i najbardziej aromatyczny chmiel jest uprawiany w Środkowej Europie – głównie w Polsce, Czechach i w Słowenii. W Polsce funkcjonuje około 1000 plantacji chmielu. Zajmują one głównie obszary południowo-wschodnie - na Lubelszczyźnie znajduje się ponad połowa wszystkich tych gospodarstw, ale też Wielkopolskę czy Dolny Śląsk.

grupa przyjaciół w bawarii

Grodzisk Wielkopolski

Każdy piwosz na pewno choć raz słyszał o piwie grodziskim. Produkowane jest w Wielkopolsce po dziś dzień, a jego historia sięga czasów średniowiecza. Grodzisk Wielkopolski od XVI wieku jest głównym ośrodkiem produkcji tego napoju. Pierwsze wzmianki wskazują, że tradycja piwowarska w tym regionie rozwijała się już w okolicach XIV wieku, jednak nie udało się tego w żaden sposób potwierdzić. Pewne jest natomiast, że kilkaset lat później grodziskie browary zupełnie wyparły importowane piwo z tego regionu, zaś otwarcie kolei marchijsko-poznańskiej w 1870 roku pozwoliło na ekspansję.

 

Piwo grodziskie to jednak nie tylko nawiązanie do regionalnej tradycji, ale szczególny, typowo polski styl piwa górnej fermentacji. W czasie zaborów i w 20-leciu międzywojennym cieszył się on ogromnym powodzeniem wśród Niemców i tam też chętnie je eksportowano. Od średniowiecza aż do początków XX wieku receptura oraz technologia produkcji nie uległy zmianie. Do dziś trudno jednoznacznie ustalić, ile browarów funkcjonowało w Grodzisku i gdzie się znajdowały.

 

Mapa całego miasta jest natomiast poznaczona charakterystycznymi budynkami browarów, z których większość ma co najmniej 100 lat. Co ciekawe, dawniej piwo grodziskie było uznawane za lecznicze, zaś według regionalnej tradycji pito je po zjedzeniu uroczystego wielkanocnego śniadania. Jego inną nazwą jest „grodziski szampan” ze względu na fakt, że po otwarciu butelki powstaje gęsta piana i wzrasta produkcja bąbelków.

 

Muzeum Piwa w Tychach i nie tylko

To miejsce, w przeciwieństwie do Grodziska, kojarzy się z dolną fermentacją i lagerem. Jak i w przypadku innych browarów w Polsce, również tutaj tradycje sięgają wiele wieków wstecz, dlatego w Muzeum Piwa w Tychach jest co zwiedzać. Co więcej, turyści mają okazję nie tylko zobaczyć kolekcję zabytkowych eksponatów związanych z piwowarstwem, ale też zwiedzić sam browar. Budynek, który go mieści to prawdziwy rarytas na mapie Śląska. Obejrzeć można ponadto pewną ciekawostkę, którą jest kaplica ewangelicka w browarze ufundowana przez Jana Henryka XI Hochberga.

 

Ponieważ Polska piwem płynie, nie brakuje innych miejsc tego typu w pozostałych regionach kraju. W poznańskim Muzeum Piwa w trzech pomieszczeniach zgromadzono kolekcję reklam, kufli i szklanek, beczek, skrzynek oraz dokumentów związanych z browarnictwem. Warto obejrzeć też wystawę porcelanowych kapsli.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Jak powstał porter bałtycki?
Ile piwa pije się w Polsce, a ile na świecie?
Jakie jest najbardziej popularne piwo na świecie?
Ile jest gatunków piw na świecie?

Ursa Maior w Uhercach Mineralnych

Ukryty w Bieszczadach browar Ursa Maior udowadnia, że piwo może stać się zarówno gwiazdą wieczoru, jak i pretekstem do twórczych spotkań. Nie każdy był w Bieszczadach, wielu marzy o tym, by rzucić wszystko i tam zamieszkać. Najpierw jednak warto zorganizować sobie wycieczkę do tego niewielkiego browaru. Jest to ekologiczny mikrobrowar, w całości zasilany energią słoneczną, gdzie piwo górnej fermentacji również jest eko.

 

Każde z proponowanych piw zamknięte jest w butelkach opatrzonych artystyczną etykietą. Sam browar służy za miejsce spotkań z artystami, miejsce degustacji piw i przetworów. Turyści spragnieni kontaktu z regionalnym rzemiosłem i ciekawi niewielkiej manufaktury mają okazję nie tylko spróbować piwa, ale też kupić go więcej na zapas w przyzakładowym sklepiku. A to wszystko w malowniczym otoczeniu Bieszczadów.

 

Wrocławski Festiwal Dobrego Piwa

To jedna z największych, jeśli nie największa impreza piwna w Polsce. Odbywa się od kilku lat, w czerwcu, przyciągając rzesze piwoszy. Na miejscu można degustować piwa od regionalnych manufaktur i dużych koncernów (których łącznie Polsce jest obecnie ponad 200), a także sprawić sobie pamiątkowe szkło festiwalowe, przyłączyć się do degustacji słodów czy wybrać na spacer połączony ze zwiedzaniem Browaru Piastowskiego i Mieszczańskiego. Ten ostatni zresztą jest obecnie przestrzenią artystyczną, ale w ramach Festiwalu odbywają się tam wycieczki z przewodnikiem opowiadającym o historii tego miejsca.

stuknięcie się kuflami

Browar Piastowski

Browar Piastowski natomiast stanowi gratkę ze swoją 130-letnią tradycją. Został otwarty przez restauratora, i choć piwo było tam warzone w tradycyjny sposób, to budowa samego browaru mogła zaskakiwać. Wozy z jęczmieniem wprowadzano na piętro, zaś spichlerz znajdował się dużo niżej. Dostęp do Odry pozwalał na wysyłanie piwa do różnych części Polski i za granicę. Wycieczka kończy się w Browarze Stu Mostów, gdzie na gości czeka degustacja 2 małych piw oraz możliwość dalszego zwiedzania. Jest to na pewno gratka dla tych, którzy chcą poznać niuanse odróżniające produkcję kraftową od koncernowej. W rzeczywistości miejsc, które powinien znać każdy polski piwosz, jest całe mnóstwo, a lista celów piwnych pielgrzymek zawsze jest nieco subiektywna.

rosnący chmiel
CZY JESTEŚ OSOBĄ PEŁNOLETNIĄ?